Sorting
Source
Katalog zbiorów
(1)
Form of Work
Książki
(1)
Literatura faktu, eseje, publicystyka
(1)
Status
available
(1)
Branch
Wypożyczalnia Wronki
(1)
Author
Marszałek Edward (1961- )
(1)
Year
2020 - 2026
(1)
Time Period of Creation
2001-
(1)
Country
Poland
(1)
Language
Polish
(1)
Demographic Group
Literatura polska
(1)
Subject
Pińczuk, Ludwik (1938- )
(1)
Ratownicy górscy
(1)
Schroniska górskie
(1)
Subject: time
1901-2000
(1)
1945-1989
(1)
1989-2000
(1)
2001-
(1)
Subject: place
Bieszczady (góry)
(1)
Połonina Wetlińska
(1)
Genre/Form
Biografia
(1)
Pamiętniki i wspomnienia
(1)
Domain
Historia
(1)
1 result Filter
Book
In basket
Lutek co miał szałas na Połoninie / Edward Marszałek. - Wydanie 2 poprawione. - Krosno : Ruthenus, 2021. - 262, [2] strony, [8] stron tablic : ilustracje, faksymilia, fotografie (w tym kolorowe), mapa kolorowa ; 25 cm.
O Lutku Pińczuku, słynnym bieszczadniku, śpiewać zaczęto przed ponad pół wiekiem, gdy na festiwalu opolskim w 1964 roku pojawił się Tadeusz Woźniakowski z piosenką „Ballada bieszczadzka", która błyskawicznie stała się wielkim przebojem. Na każdym weselu czy zabawie ludowej śpiewano wówczas: Mam szałas na połoninie, piękniejszy niż w mieście dom... Bieszczady miały już wielką moc przyciągania, a słowa ballady ożywiały wyobraźnię. Tylko nieliczni wiedzieli, że podmiotem lirycznym i bohaterem tego szlagieru jest Ludwik Pińczuk — młodzian, który wymarzył sobie życie wśród gór i energicznie za spełnianie tych marzeń się zabrał. Wyremontowawszy niszczejący schron na Połoninie Wetlińskiej, uczynił z niego jedno z najpopularniejszych miejsc w polskich górach. Zamieszkał tam ze swym koniem, który polubił siana woń, by wreszcie sprowadzić do schroniska „pannę w sukni niebieskiej, co oczy niebieskie ma”. [nota wydawcy].
This item is available in one branch. Expand information to see details.
Wypożyczalnia Wronki
There are copies available to loan: sygn. 929 (1 egz.)
The item has been added to the basket. If you don't know what the basket is for, click here for details.
Do not show it again